Archive

Archive for January, 2012

W Krakowie — dzień drugi

06. 01. 2012 1 comment

Dzień drugi rozpoczęliśmy rano śniadaniem w hostelu. Takie sobie… Po śniadaniu szybko się zebraliśmy, wymeldowaliśmy i już o 9:40 jechaliśmy autobusem 304 do Wieliczki. Dla wszystkich co by chcieli tam jechać — 304 to najwygodniejsze połączenie i jeździ często.

W kopalni spędziliśmy sporo czasu. Prawie trzy godziny. Ostatni raz tam byłem gdy kopalnia była nieczynna od niedawna (pod koniec 1997). Teraz już jest wyłącznie obiektem turystycznym i przez te 14 lat sporo się zmieniło, chyba na lepsze.

Po powrocie udaliśmy się na obiad do milutkiej knajpki z ukraińskim jedzeniem na Kanoniczej. Można tam jeść – dobre!

Podobno średnio statystycznie w kopalni bywa się trzy razy w życiu. To był mój trzeci ale myślę, że jeszcze tam kiedyś pojadę.

Dalej zdążyliśmy jeszcze pójść na wystawę prac japońskiego artysty 歌川国芳 〔うたがわくによし〕 (Utagawa Kuniyoshi). Bardzo ciekawa wystawa, trwa do końca stycznia.

Sztuka japońska jest całkowicie odmienna od europejskiej. Trudno jest ją zrozumieć bo zazwyczaj nie znamy kontekstu kulturowego. Na szczęście wszystkie prace są bardzo skrupulatnie opisane i wyjaśniają szczegóły przedstawionej historii. Szkoda, że nie robią tak w naszych muzeach. Czasami fajnie byłoby wiedzieć więcej…

Powrót:

Tym razem wracaliśmy InterRego — to był mój pierwszy raz. Byłem mocno zdziwiony. Takim pociągiem to ja dojeżdżałem do szkoły! Ale koniec końców nie było źle choć od włączonego ogrzewania było tak ciepło, że gdyby postawić szklankę z wodą na grzejniku to by się pewnie zagotowała. Przy okazji ugotował się Mithnae i wrócił do domu z gorączką.

Categories: 庶事 Varia

W Krakowie — dzień pierwszy

04. 01. 2012 Leave a comment

Spontaniczny nieco wyjazd do Krakowa jak na razie udaje się całkiem nieźle. Szkoda tylko, że pada.

Przejazd z Warszawy EIC Kościuszko — udany, w komfortowych warunkach, wagon bez przedziałów a miejsca na nogi tyle, że mógłbym mieć śmiało jeszcze 20 cm wzrostu więcej.

Zatrzymaliśmy się z Mithnae w Hostelu Brama, niemal w samym rynku. Całkiem niezłe miejsce jak na swoja cenę.

Cel główny wyjazdu — Muzeum Narodowe, wystawa prac Williama Turnera.

Wystawa jak wystawa ale warunki w muzeum — żenada. W szatni smród, ceny biletów jak cie mogę ale jak się kupuje bilet na całe muzeum, to dostaje się płachtę, na której potem opiekun wystawy, przy wejściu, musi się parafować z datą — zalatuje średniowieczem. Ale to jeszcze mało. Audioguide — płatny i do tego pod zastaw (!!!) dokumentu. Ciekawe czemu w na takim Museums Insel w Berlinie dają ci takiego za darmo (w cenie biletu) i nie musisz dawać nic w zastaw?… smutno, że u nas cywilizacja normalności wciąż w powijakach.

No ale zwiedzamy. Najpierw Turner. Audioguide działa. Jak już się nazwiedzaliśmy to poszliśmy na wystawą stałą. Audioguide też ją obejmuje. Żeby go przełączyć na inną salę trzeba wpisać magiczny kod, który go rebootuje, i można wybrać inną wystawę. Działał, ale trzeba było go zwyczajnie posłuchać od początku do końca bo gabloty nie oznaczone a narracja chaotyczna, więc się biega po sali wte i wewte.

To samo w sali z bronią. Tam chociaż można było sobie zrobić zdjęcie :)

Potem jeszcze zdążyliśmy do sukiennic. Tam audioguide też płatny ale już nie pod zastaw. Za to tam jeszcze dostaje się iPhone’a z fikuśną aplikacją, która wyświetla historyjki dotyczące wybranych obrazów. No i iPhone był pod zastaw — to jeszcze jestem w stanie zrozumieć bo to w pełnie funkcjonalny telefon i możnaby chcieć go ukraść.

Teraz wybieramy się do krakowskiej pedalarni — Kokonu.

Jutro — Wieliczka.


Asakura w hełmie

Asakura z tarczą i podniesioną przyłbicą

Categories: 庶事 Varia

A Song of Ice and Fire

03. 01. 2012 Leave a comment

A Song of Ice and Fire

I started with this series by buying first 4 books because of “buy two get third free” deal in a bookshop (in Glasgow). I hardly knew anything about it. I heard that there was a HBO production on the A Game of Thrones but never saw it. A very nice girl at the register asked me ‘You’ve seen the move, haven’t you?’ and when I said that I have not she was a bit surprised. I actually heard people talking about the TV version and that it was good so I risked spending almost £50.

So I started reading. At first I found it a bit difficult to follow with so many people, places and mythology. The more I read the easier it became and after half of the first book I could understand who is who.

I found it relay good read. Demanding but good. I also watched the TV version and found it utterly incomprehensible (I don’t really understand why people judged it good) and was happy to have read it first.

Now I’m impatiently waiting on a paperback of A Dance with Dragons

Categories: 本 Książki

Rise of Palnet of Apes

03. 01. 2012 Leave a comment

Rise of Palnet of Apes

I don’t really know why I wanted to watch this. Guess I was bored and had to do something. I’m sick again and on vacation (yes, not on a sick leave) so I have plenty of time… anyway… I watched it, alone, by boyfriend didn’t want to join.

So… this movie is anything that you might expect of a prequel (I have not seen the Planet of Apes remake of 2001) — has barely anything to do with the original but the apes. It’s enough to say that it all happens on Earth… other than that is fairly typical Sci-Fi that concludes with possible extinction of the human race due to a deadly virus/vaccine/medicine/whatever you can think of.

The story itself in neither surprising nor boring so it’s easy to watch and you really need to spend 1h40″ doing something you can spend it on this. But surely there are better movies.

I’d give it no more than 2.5 of 5 if I had to score it.

Categories: 映画 Filmy
Follow

Get every new post delivered to your Inbox.